Dzisiaj o godzinie 12:00 w szwajcarskim Nyonie. Wśród 16 zespołów, które awansował z fazy grupowej znalazło się 4 przedstawicieli ligi angielskiej – Arsenal, Chelsea, Manchester United oraz Tottenham, 3 hiszpańskiej – Real, Barcelona i Valencia, 3 włoskiej – Milan, Inter oraz Roma, 2 niemieckiej – Bayern oraz Schalke, 2 francuskiej – Lyon i Marsylia, po 1 duńskiej – Kopenhaga i ukraińskiej – Szachtar. Wiadomym było, że drużyny z tych samych krajów i grające ze sobą w grupach nie mogły na siebie trafić. Rozstawionymi ekipami były Szachtar, Tottenham, Schalke, Bayern, Real, Barcelona, Manchester oraz Chelsea. To dawało nadzieje, że kilka hitów np. Chelsea – Milan czy Inter – Real. Losowanie tak się ułożyło:
Roma – Szachtar
Piłkarze z Serie A trafili chyba najlepiej, jak tylko mogli, bo uniknęli m.in. takich rywali jak Barcelona czy Real Madryt. Jednak to tylko teoretyzowanie, bo nigdzie nie jest powiedziane, że na boisku pójdzie im łatwo i przyjemnie z ekipą ukraińską, która w świetnym stylu wygrała swoją grupę, okazując się lepsza od Arsenalu. W każdym razie Rzymanie mają lepszy zespół i nie sądzę, aby nie udało im się awansować dalej.
Milan – Tottenham
Anglicy już w wcześniejszej rundzie pokazali, że potrafią grać z mediolańską drużyną. AC Milan jest jednakże lepszym zespołem niż Inter. Przynajmniej na ten moment i jest uznawany za faworyta tej rywalizacji. Nie zmienia to faktu, że Tottenham jest silną, solidną oraz niebezpieczną ekipą, której awans do 1/4 na pewno nie można by rozpatrywać w perspektywie sensacji. Co najwyżej lekkiej niespodzianki. Tutaj może się wszystko zdarzyć i ciężki mi rokować wyrok.
Valencia – Schalke
Z tego losowanie chyba zadowolone mogą być obydwie strony. Zarówno gospodarze pierwszego spotkania jak i drugiego są porównywalnymi przeciwnikami pod względem siły rażenia. Oczywiście lekkim faworytem do awansu są Hiszpanie, ale jestem niemal pewny, że Huntelaar i spółka postawią poprzeczkę bardzo wysoko i będą w stanie wyeliminować Valencie. Kluczem będzie, aby nie przegrać wysoko pierwszego meczu.
Inter – Bayern
Zapowiada się niesamowity dwumecz. Nie tylko ze względu na to, że grają wielkie europejskie firmy, ale że to spotkanie jest szansą dla Bawarczyków na zrewanżowanie się za przegrany zeszłoroczny finał. Sytuacja w obydwu klubach jest jednak na chwilę obecną daleka od ideału. Obie ekipy mają problemy z kontuzjami, a w przypadku Niemców wzmocnienie linii defensywy jest niemal musem, chociaż znając życie ono nie nastąpi. To bardzo wyrównany pojedynek i ciężko przewidzieć, kto okaże się lepszy. To zależy od wielu czynników.
Lyon – Real
Kwestia zbliżona do rywalizacji włosko – niemieckiej, bo Królewscy rok temu zostali wyeliminowani przez Olimpique właśnie w 1/8 finału. Nie sądzę, aby historia miała się powtórzyć, bo zarówno Francuzi jak i Hiszpanie to kompletnie inne drużyny niż rok temu. Real prowadzony przez Jose Mourinho jest skazany na wygrywanie i tak też powinno się stać w dwumeczu z Lyonem. Wicemistrzowie Hiszpanii nie mogą odpaść już 7 raz z rzędu w 1/8, bo to będzie… nawet nie ma takiego słowa, aby to opisać.
Arsenal – Barcelona
Niestety, ale Kanonierzy trawili najgorzej jak tylko mogli, bo Barca jest w zasadzie poza zasięgiem. Oczywiście nie można wykluczyć, że podopieczni Arsen Wengera nie są w stanie sprawić niespodzianki, ale ciężko sobie wyobrazić taki scenariusz. Dodatkowo pikanterii dodaje fakt, że sezon temu oba zespoły spotkały się ze sobą w 1/4 Ligi Mistrzów, gdzie lepsza okazała się Barcelona.
Marsylia – Manchester
Przed Francuzami bardzo trudne zadanie, bo przychodzi im zmierzyć się z Czerwonymi Diabłami. Oczywiście ekipa Marsylii ma potencjał, ale w tej rywalizacji nie daję im wielu szans. Pierwszy mecz przed własną publicznością trzeba po prostu wygrać, aby liczyć na awans, bo raczej o chociaż remis na Old Trafford będzie niesamowicie ciężko.
Kopenhaga – Chelsea
Bez wątpienia najmniej interesujący pojedynek, w którym zwycięzca może być tylko jedynek. Na razie The Blues są w fatalnej formie, ale nie dość, że na pewno w lutym będą w lepszej, to i tak sądzę, że w tak słabej dyspozycji byliby w stanie pokonać mistrza Danii, którego awans do grona 16 najlepszych drużyn Europy jest wielką niespodzianką.
___________________
Ja chciałbym, aby w 1/4 Champions Leauge znalazły się Roma, Tottenham, Schalke, Bayern, Lyon, Arsenal, Manchester i Chelsea. Jak będzie, zobaczę pod koniec lutego, a 15 już pierwsze spotkania.
piątek, 17 grudnia 2010
środa, 15 grudnia 2010
Tede - Notes 3D
Co do tekstów, to zacznę od pewnej kwestii, która mnie dziwi, a często ludzie ją poruszają. Dla mnie liryki Tedzika są naprawdę świetne pod względem technicznym. W Polsce jest dwóch raperów, którzy piszą swoje teksty, opierając się na charakterystycznej budowie wersów, której po prostu nie da się nie zauważyć. Ci raperzy to Słoń i właśnie Tede. Jaką budowę mam na myśli w przypadku tego pierwszego, można się dowiedzieć, czytając recenzję ,,Demonologii” lub ,,Chorych Melodii”. O patencie na klejenie linijek u bohatera notki na pewno pisałem nie raz, ale po raz kolejny powtórzę. Tedeusz stosuje dużo rymów wewnętrznych oraz krzyżowych i to jest strasznie charakterystyczne, jak się słucha jego kawałków. I wy ludzie mówicie, że robi to niechlujnie? Jest po prostu wystarczająco utalentowany, by pisać szybko zwrotki. Ot co. 2Pac pisał wersy tak samo szybko i jakoś nikt nie mówi, że robił to na kolanie i że nie przykładał się. Żeby nie było, że chcę bezgranicznie komplementować warstwę liryczną płyty, bo tego nie zrobię, chodzi o to, iż czepianie się Tedego o słabe teksty nie jest do końca przemyślane. Zwrócę uwagę na 5 numerów, które mi się bardzo spodobały i przykuły mogą uwagę. ,,Rewolucja + 22% VAT” – trafna krytyka tych, którzy buntują się bez powodu, pseudo-regowców, ludzi będących hipokrytami, ,,Normalny Dzień” – fajny storytelling, będący relacją z zwykłego dnia życia, a konkretnie środy (dzisiaj jest środa!). No i ostatnie 3 numery z ,,Notes 3D”, a więc ,,WWA Przytula Mnie” – relacja z spontanicznej piątkowej przejażdżki po mieście (może kiedyś ja takową też uskutecznię, ale na pewno nie po Warszawie), ,,Modus Operandi” – jadowity i ostry numer, w którym raper pokazał się z tej mrocznej strony, ,,Do Widzenia Ludzie”, w którym Fiodor przedstawia… Mniejsza o to. Ta nuta jest idealnym zakończeniem krążka.
wyszedłem z domu, zjechałem 6 pięter na dół
wsiadłem w BMKę, włączyłem płytę Zip Składu
bez popierdółek, widzę łapie Cię zdziwko
koniec tematu, to klasyk polski hip hop
pojechałem do Tesca, która działa 24
kupiłem notes tam, by móc pisać litery
to jest tak nowy etap, nowy zeszyt
no ekstra, życie znów się ze mną mierzy
Za brzmienie oczywiście odpowiedzialny jest Sir Michu, a więc można było się spodziewać czegoś dobrego. Ja muszę powiedzieć, że na albumie nie ma wielu podkładów, które niesamowicie mi się wkręciły i powaliły. Produkcja ogólnie jest na pewno solidna, dopracowana i zróżnicowana, ale sądzę, że brakuje jej tego czegoś, co chociażby charakteryzowało ,,Fuck Tede/Glam Rap”. Można odnaleźć kolaż rapu z rockiem w przypadku ,,To Jest Mój Rock” i z reggae - ,,Rewolucja +22% VAT”, co potwierdza różnorodność bitów. Dość innowacyjny zabieg, jednak pierwszy podkład mi nie siadł, natomiast drugi uważam za bardzo udany. By potwierdzić dopracowanie i solidność Sir Micha wystarczy posłuchać sobie utrzymanego w dość mrocznym, ciężkawym klimacie ,,Modus Operandi” (idealnie pasuje do tekstu Tedego), spokojnego i rzekłbym inspirującego z piszczałką ,,Normalny Dzień” czy też idealnie zamykającego cały krążek ,,Do Widzenia Ludzie”. Flow Tedego zawsze było dla mnie solidne. Nie wiem, może to przez zbytnią sympatię do tego rapera czy coś, ale nie potrafię się doszukać większych minusów w tej kwestii. Co nie znaczy, że wad w ogóle nie ma, bo twierdze, że Tedzik jedzie czasami z mniejszą energią i przekonaniem niż na poprzednim swoim wydawnictwem. Jednakże sposób, w który rapuje w ,,Modus Operandi” oraz ,,Do Widzenia Ludzie”, nie pozwala mi stwierdzić, że sposób jechania po bitach u gospodarza płyty kuleje.
Podsumowując wszystko, mam trochę ambiwalentne uczucia. Z jednej strony poziom albumu naprawdę nie jest zły, bo są dobrze technicznie złożone wersy, ciekawe tematy, porządnie sklejone bity oraz poprawne flow. Jednak z drugiej strony od takiego rapera jakim jest Tede na pewno oczekuje się czegoś więcej. No i dla mnie tutaj tego ,,czegoś więcej” zdecydowanie zabrakło. Poza tym minusem i to sporym są śpiewane refreny w sporej ilości tracków, które ewidentnie ranią moje uszy. Nie jestem ich przeciwnikiem, ale tutaj zupełnie mi się nie podobają. Też pewnie ważną kwestią, która determinuje ocenianie materiału jest fakt, że ma się w świadomości, że skoro Tede wydaje tak często, to na pewno idzie na ilość, a nie jakość. Nie dziwie się z takowemu myśleniu, ale uważam je i za błędne. Osobiście nie mam takich jazd, bo nawet, jakby Fiodor miał wydać kolejny album za 2 dni, a spodobałby mi się o wiele bardziej niż ten, to bym się nim jarał. Tym się nie jaram, bo nie jestem do końca zadowolony, gdyż liczyłem na coś mocniejszego i lepszego.
6/10
PS: Gawi, obczaję ten kawałek Rasmentalism i dam Ci opinię w najbliższym czasie. :)
wtorek, 14 grudnia 2010
16 kolejka Bundesligi
Piątek
O godzinie 20:30 Hannover, który był faworytem spotkania, podejmował znajdujący się w strefie spadkowej Stuttgart. Gospodarze nie zawiedli i zwyciężyli 2:1. Ich forma w ostatnich pięciu kolejkach jest imponująca, gdyż wygrali wszystkie mecze. Ekipa VFB natomiast w ostatnich pięciu seriach spotkań bez zwycięstwa, a piątkowa porażka doprowadziła do zwolnienia Jensa Kellera ze stanowiska szkoleniowca. Zastąpił go Bruno Labbadia. To już druga zmiana opiekuna w Stuttgarcie w tym sezonie. Może tym razem będzie skuteczna?
Sobota
Frank Ribery zdobył 2 bramki w ostatnim meczu Ligi Mistrzów przeciwko Bazylei i był to bez wątpienia dobry prognostyk przed nadchodzącym meczem ligowym ze słabym ST. Pauli. Bayern zwyciężył w dobrym stylu 3:0, a Francuz zdobył jednego z goli i rozegrał chyba jak na razie najlepsze spotkanie w sezonie. To dopiero pierwszy gol Ribery’ego w sezonie 2010/2011 w Bundeslidze, ale mam nadzieję, że nie ostatni. Poza tym świetną wiadomością jest fakt, że po meczu Schweinsteiger, który w ostatnich tygodniach gra na pozycji ofensywnego pomocnika, zdecydował się przedłużyć kontrakt do 2016 roku. Pozdrawiam z tego miejsca Sir Alexa Fergusona – możesz sobie pomarzyć!
Nowa fryzura Ze Reborto na niewiele się zdała w rywalizacji w Hamburgu, gdzie miejscowe HSV w obecności ponad 51 tysięcy widzów podejmowało gości z Leverkusen. Bayer zagrał możliwe, że nawet swój najlepszy mecz w sezonie i pokonał gospodarzy 4:2, będąc lepszym w każdym aspekcie gry. Aptekarze dzięki temu zwycięstwu wskakują na pozycję wicelidera Bundesligi, a Hamburg nadal nie jest w stanie przerwać słabej serii. Jednakże mimo zdobytych jedynie trzem punktom w ostatnich 5 kolejkach, szansa na zajęcie miejsce w pierwszej piątce na koniec rozgrywek jest niemała. Trzeba po prostu zacząć regulanie zdobywać punkty.
Norymberdze, która wybrała się w podróż do Hoffenheim, udało się w końcu skończyć fatalną serię porażek, bo zremisowali 1:1. Jednak to gospodarze byli zespołem o wiele lepszym, stwarzającym okazje i w zasadzie pechowo stracili bramkę pod koniec meczu. Rezultat z przebiegu wydarzeń na murawie niesprawiedliwy, ale to jest piłka nożna i liczą się tylko gole, a nie ilość sytuacji.
Kolonia w ostatniej kolejce rozegrała naprawdę dobre spotkanie, jednak z rezultatu nie mogli być zadowoleni, gdyż przegrali na Bay Arena 2:3. Teraz przyszło im się zmierzyć przed własną publicznością z Eintrachtem i zwyciężyli. Skromnie, bo skromnie, gdyż 1:0, ale są to bardzo ważne 3 punkty dla gospodarzy. Trzeba zaznaczyć, że było to dość ostre widowisko, gdzie arbiter pokazał aż 9 żółtych kartek.
Kaiserslautern mierzyło się z Wolfsburgiem i trzeba powiedzieć, że było wyraźnie lepszym zespołem na boisku, ale nie potrafiło tego udowodnić, strzelając bramki. Wilki tym bardziej nie były w stanie pokonać bramkarza gospodarzy i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Przyjezdni powinni być w sumie zadowoleni z uzyskanego rezultatu, ale spadają na pozycję 14. Co prawda nie przegrali od pięciu spotkań, ale co z jego, jak same remisy sprawiają, ze idą w dół w tabeli.
Borussia Dortmund podejmowała na Signal Iduna Park Werder Brema, któremu mało kto dawał szanse nawet na remis, co było uzasadnione. W pierwszej połowie gospodarze dominowali znacznie i potwierdziło się to w wyniku, gdyż prowadzili 1:0. W drugiej części spotkania podopieczni Thomasa Schaafa kilkukrotnie zagrozili bramce Weidenfellera i poczynali sobie lepiej niż w pierwszych 45 minutach, ale to Dortmundczycy dołożyli drugie trafienie i ostatecznie zasłużenie zwyciężyli 2:0. Udane występy zaliczyła cała trójka Polaków. Piszczek i Błaszczykowski grali od pierwszej minuty, natomiast Lewandowski pojawił się na murawie w 65.
Niedziela
Freiburg był skazany na zwycięstwo, mając za przeciwnika najsłabszą ekipę tego sezonu w Niemczech, która straciła aż 42 gole w 15 meczach. Teraz doszło jeszcze 3, bo gospodarze rozbili Borussię M’gladbach 3:0, a Papiss Cisse urządli ponownie – tym razem dwukrotnie. Freiburg utrzymuje się na wysokiej piątej pozycji i nie zwalnia tempa, będąc obok Hannoveru i Mainz największymi niespodziankami rundy jesiennej.
Jeżeli już mowa o Mainz, to bardzo ciekawe spotkanie zapowiadało się właśnie tam, gdzie piłkarze FSV podejmowali Schalke. Rywalizacja miała dać odpowiedź, czy ostatnie wyniki gości, a więc ogranie Benfici i Bayernu, to znowu pojedyncze przebłyski, czy jednak już naprawdę wracają do formy. Nie zaczęło się zbyt optymistycznie dla podopiecznych Magatha, gdyż Huntelaar nie wykorzystał rzutu karnego w pierwszych minutach rywalizacji. Z 11 metrów także nie trafił Schurrle oraz zniweczył dobitkę. Było to jednak już w 72 minucie przy stanie 1:0 dla Schalke, które ostatecznie wygrywa i wskakuje z 15 aż na 10 miejsce.
Tabela. Oczywiście w przypadku równej liczby punktów decyduje różnica bramek.
1)Borussia D. – 43 punkty
2)Bayer – 32 punkty
3)Hannover – 31 punktów
4)Mainz – 30 punktów
5)Freiburg – 27 punktów
___________
14)Wolfsburg – 18 punktów
15)ST. Pauli – 17 punktów
16)Kolonia – 15 punktów
17)Stuttgart – 12 punktów
18)Borussia M. – 10 punktów
Liga Mistrzów, Eliminacje Ligi Mistrzów, Liga Europy, Baraże, Spadek
Strzelcy
Gekas – 13 goli, Eintracht
Cisse – 13 goli, Freiburg
Almeida – 9 goli, Werder
Dzeko – 9 goli, Wolfsburg
Lakic – 9 goli, Kaiserslautern
Gomez – 9 goli, Bayern
Ya Konan – 9 goli, Hannover
O godzinie 20:30 Hannover, który był faworytem spotkania, podejmował znajdujący się w strefie spadkowej Stuttgart. Gospodarze nie zawiedli i zwyciężyli 2:1. Ich forma w ostatnich pięciu kolejkach jest imponująca, gdyż wygrali wszystkie mecze. Ekipa VFB natomiast w ostatnich pięciu seriach spotkań bez zwycięstwa, a piątkowa porażka doprowadziła do zwolnienia Jensa Kellera ze stanowiska szkoleniowca. Zastąpił go Bruno Labbadia. To już druga zmiana opiekuna w Stuttgarcie w tym sezonie. Może tym razem będzie skuteczna?
Sobota
Frank Ribery zdobył 2 bramki w ostatnim meczu Ligi Mistrzów przeciwko Bazylei i był to bez wątpienia dobry prognostyk przed nadchodzącym meczem ligowym ze słabym ST. Pauli. Bayern zwyciężył w dobrym stylu 3:0, a Francuz zdobył jednego z goli i rozegrał chyba jak na razie najlepsze spotkanie w sezonie. To dopiero pierwszy gol Ribery’ego w sezonie 2010/2011 w Bundeslidze, ale mam nadzieję, że nie ostatni. Poza tym świetną wiadomością jest fakt, że po meczu Schweinsteiger, który w ostatnich tygodniach gra na pozycji ofensywnego pomocnika, zdecydował się przedłużyć kontrakt do 2016 roku. Pozdrawiam z tego miejsca Sir Alexa Fergusona – możesz sobie pomarzyć!
Nowa fryzura Ze Reborto na niewiele się zdała w rywalizacji w Hamburgu, gdzie miejscowe HSV w obecności ponad 51 tysięcy widzów podejmowało gości z Leverkusen. Bayer zagrał możliwe, że nawet swój najlepszy mecz w sezonie i pokonał gospodarzy 4:2, będąc lepszym w każdym aspekcie gry. Aptekarze dzięki temu zwycięstwu wskakują na pozycję wicelidera Bundesligi, a Hamburg nadal nie jest w stanie przerwać słabej serii. Jednakże mimo zdobytych jedynie trzem punktom w ostatnich 5 kolejkach, szansa na zajęcie miejsce w pierwszej piątce na koniec rozgrywek jest niemała. Trzeba po prostu zacząć regulanie zdobywać punkty.
Norymberdze, która wybrała się w podróż do Hoffenheim, udało się w końcu skończyć fatalną serię porażek, bo zremisowali 1:1. Jednak to gospodarze byli zespołem o wiele lepszym, stwarzającym okazje i w zasadzie pechowo stracili bramkę pod koniec meczu. Rezultat z przebiegu wydarzeń na murawie niesprawiedliwy, ale to jest piłka nożna i liczą się tylko gole, a nie ilość sytuacji.
Kolonia w ostatniej kolejce rozegrała naprawdę dobre spotkanie, jednak z rezultatu nie mogli być zadowoleni, gdyż przegrali na Bay Arena 2:3. Teraz przyszło im się zmierzyć przed własną publicznością z Eintrachtem i zwyciężyli. Skromnie, bo skromnie, gdyż 1:0, ale są to bardzo ważne 3 punkty dla gospodarzy. Trzeba zaznaczyć, że było to dość ostre widowisko, gdzie arbiter pokazał aż 9 żółtych kartek.
Kaiserslautern mierzyło się z Wolfsburgiem i trzeba powiedzieć, że było wyraźnie lepszym zespołem na boisku, ale nie potrafiło tego udowodnić, strzelając bramki. Wilki tym bardziej nie były w stanie pokonać bramkarza gospodarzy i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Przyjezdni powinni być w sumie zadowoleni z uzyskanego rezultatu, ale spadają na pozycję 14. Co prawda nie przegrali od pięciu spotkań, ale co z jego, jak same remisy sprawiają, ze idą w dół w tabeli.
Borussia Dortmund podejmowała na Signal Iduna Park Werder Brema, któremu mało kto dawał szanse nawet na remis, co było uzasadnione. W pierwszej połowie gospodarze dominowali znacznie i potwierdziło się to w wyniku, gdyż prowadzili 1:0. W drugiej części spotkania podopieczni Thomasa Schaafa kilkukrotnie zagrozili bramce Weidenfellera i poczynali sobie lepiej niż w pierwszych 45 minutach, ale to Dortmundczycy dołożyli drugie trafienie i ostatecznie zasłużenie zwyciężyli 2:0. Udane występy zaliczyła cała trójka Polaków. Piszczek i Błaszczykowski grali od pierwszej minuty, natomiast Lewandowski pojawił się na murawie w 65.
Niedziela
Freiburg był skazany na zwycięstwo, mając za przeciwnika najsłabszą ekipę tego sezonu w Niemczech, która straciła aż 42 gole w 15 meczach. Teraz doszło jeszcze 3, bo gospodarze rozbili Borussię M’gladbach 3:0, a Papiss Cisse urządli ponownie – tym razem dwukrotnie. Freiburg utrzymuje się na wysokiej piątej pozycji i nie zwalnia tempa, będąc obok Hannoveru i Mainz największymi niespodziankami rundy jesiennej.
Jeżeli już mowa o Mainz, to bardzo ciekawe spotkanie zapowiadało się właśnie tam, gdzie piłkarze FSV podejmowali Schalke. Rywalizacja miała dać odpowiedź, czy ostatnie wyniki gości, a więc ogranie Benfici i Bayernu, to znowu pojedyncze przebłyski, czy jednak już naprawdę wracają do formy. Nie zaczęło się zbyt optymistycznie dla podopiecznych Magatha, gdyż Huntelaar nie wykorzystał rzutu karnego w pierwszych minutach rywalizacji. Z 11 metrów także nie trafił Schurrle oraz zniweczył dobitkę. Było to jednak już w 72 minucie przy stanie 1:0 dla Schalke, które ostatecznie wygrywa i wskakuje z 15 aż na 10 miejsce.
Tabela. Oczywiście w przypadku równej liczby punktów decyduje różnica bramek.
1)Borussia D. – 43 punkty
2)Bayer – 32 punkty
3)Hannover – 31 punktów
4)Mainz – 30 punktów
5)Freiburg – 27 punktów
___________
14)Wolfsburg – 18 punktów
15)ST. Pauli – 17 punktów
16)Kolonia – 15 punktów
17)Stuttgart – 12 punktów
18)Borussia M. – 10 punktów
Liga Mistrzów, Eliminacje Ligi Mistrzów, Liga Europy, Baraże, Spadek
Strzelcy
Gekas – 13 goli, Eintracht
Cisse – 13 goli, Freiburg
Almeida – 9 goli, Werder
Dzeko – 9 goli, Wolfsburg
Lakic – 9 goli, Kaiserslautern
Gomez – 9 goli, Bayern
Ya Konan – 9 goli, Hannover
poniedziałek, 13 grudnia 2010
Podsumowanie 6 kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów 7 i 8 grudnia
Wtorek
Grupa A
Twente 3:3 Tottenham
Dla mistrzów Holandii to było spotkanie w zasadzie jedynie o prestiż, bo szans na awans już nie mieli, a miejsce numer 3 było zapewnione. Dla przyjezdnych natomiast ważne było tutaj osiągnąć korzystny rezultat i liczyć na potknięcie Interu, by wygrać grupę i uniknąć potencjalnych silniejszych rywali w 1/8. Sytuacja w meczu zmieniała się kilkukrotnie, ale ostatecznie żadnemu z zespołów nie udało się wygrać.
Werder 3:0 Inter
Mediolańczycy są w kryzysie i trzeba sobie to otwarcie powiedzieć, jednak sytuacja Bremeńczyków wcale nie jest lepsza. W kraju spisują się zdecydowanie poniżej oczekiwań, a w Lidze Mistrzów jeszcze nie zdobyli pełnej puli punktów. To jednak zmienilo się wtorkowego wieczoru, bo niespodziewanie rozbili Inter 3:0. Mając na uwadze wynik Tottenhamu, podopieczni Rafy Beniteza wychodzą zaledwie z drugiego miejsca. Jako ciekawostkę dodam, że na Weserstadion obecny był Luis Figo.
Grupa B
Lyon 2:2 Hapoel
Olimpique grał o pierwsze miejsce i aby je wywalczyć musiał pokonać outsidera grupy – mistrzów Izraela – oraz liczyć na potknięcie Schalke w Lizbonie, co było prawdopodobne. Jednakże gospodarze nie dali rady ograć przyjezdnych z Tel Awivu, którzy zagrali naprawdę dobre spotkanie, a na szczególne wyróżnienie zasługuje nigeryjski bramkarz Enyeama. Francuzi uratowali remis w 88 minucie, bo mogło się skończyć sensacyjnie, a tak to tylko spora niespodzianka miała miejsce tego wieczoru w Lyonie.
Benfica 1:2 Schalke
Jednak w świetle tego, co zdarzyło się w Lizbonie, gdzie Benfica nie dała rady nawet zremisować z Schalke, nie wygrana Hapoelu boli podwójnie, gdyż 3 punkty z Lyonem dałyby im awans do Ligi Europy. Zawodnicy z Gelserkinchen niespodziewanie pewnie wygrywają grupę B, bo mało kto dawał im nawet szanse awansu, mając na uwadze słabą postawę w Bundeslidze. Jednak mamy po raz kolejny dowód na to, że postawa w lidze krajowej nie musi mieć żadnego odzwierciedlenia w europejskich pucharach.
Grupa C
Manchester 1:1 Valencia
Pojedynek, który rozstrzygał to, kto wyjdzie z pierwszego, a kto z drugiego miejsca. Hiszpanie, aby wygrać grupę musieliby pokonać Czerwone Diabły jedną bramką, ale każdym możliwym rezultatem poza 1:0. Mało kto dawał szanse takiemu scenariuszowi i faktycznie miał rację, gdyż spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Nietoperze awansują z drugiej pozycji, a wicemistrzowie Anglii z pierwszej.
Bursaspor 1:1 Rangers
Rangersi nie grali o nic, natomiast ekipa Bursasporu grała o honor, bo jak na razie w Lidze Mistrzów przegrali wszystkie 5 spotkań. Mistrz Turcji nie był w stanie godnie pożegnać się z najsilniejszymi klubowymi rozgrywkami na świecie, chociaż remis nie jest fatalnym rezultatem. Dzięki wywalczonego punktu nie są najgorszą drużyną fazy grupowej, bo taką jest… A o tym za jakiś czas.
Grupa D
Barcelona 2:0 Rubin
W ostatniej kolejce Premiera Division, Katalończycy zdeklasowali Real Madryt 5:0. W ostatniej kolejce grupowej Ligi Mistrzów, Guardiola wystawił całkowicie rezerwowy skład, mając na uwadze, że Barcelona awans miała w kieszeni. To otwierało drogę przed piłkarzami z Kazania, którzy mieli jeszcze szanse na wyjście, ale musieli pokonać mistrzów Hiszpanii i liczyć, że Panathinaikos urwie punkty Kopenhadze. Jednak było po wszystkim, bo Rosjanie wracali z Camp Nou na tarczy i wynik drugiego meczu tej grupy nie był istotny.
Kopenhaga 3:1 Panathinaikos
Nawet, jakby zawodnicy z Kazania pokonali Barcelone, musieliby się rozstać z Ligą Mistrzów, bo Kopenhaga nie zawiodła i bez żadnych problemów pokonała Koniczynki, zapewniając sobie historyczny awans do 1/8 Ligi Mistrzów. Raczej nikt nie spodziewał się, że duński zespół wyjdzie z tej grupy albo że chociaż zajmie trzecie miejsce. Historia jednak potoczyła się inaczej.
Środa
Grupa E
Bayern 3:0 Basel
Tak naprawdę goście zachowywali szanse na awans, ale po pierwsze musieli pokonać Bawarczyków na Allianz Arena, co wydawało się być niemożliwym, mimo że lepiej weszli w mecz, jednak Kraft interweniował fenomenalnie. Skończyło się jak widać na wysokim i zasłużonym zwycięstwie gospodarzy, a mogło być jeszcze wyżej. Drugim warunkiem, który musiał być spełniony, aby Szwajcarzy zajęli drugie miejsce w grupie, miała być porażka Romy w pojedynku z Cluj…
Cluj 1:1 Roma
Która nie nastąpiła. Mało tego, ekipa z Serie A była w sumie lepsza na boisku i mogła spokojnie to spotkanie wygrać, ale na przeszkodzie stawał świetnie dysponowany bramkarz mistrzów Rumunii połączony z brakiem skuteczności. Zawodnicy gospodarzy kończą przygodę z Ligą Mistrzów z dorobkiem 4 punktów, więc na pewno wstydu nie ma.
Grupa F
Marsylia 1:0 Chelsea
Kryzys podopiecznych Carlo Ancelottiego trwa nadal. W lidze krajowej idzie ostatnio fatalnie, a w Champions League porażka z Marsylią, mimo wystawienia silnego składu, na pewno nie daje powodów do zadowolenia. Nie zmienia to faktów, że The Blues wychodzą z pierwszego miejsca z dorobkiem aż 15 punktów, jednak, mając na uwadze ich dyspozycję, jak trafią na Milan czy Valencie w 1/8, to ich przygodaz Ligą Mistrzów może się na tym etapie zakończyć.
Zilina 1:2 Spartak
Wspomniałem, że Bursaspor nie musi się martwić, bo miano najsłabszego zespołu fazy grupowej należy do kogoś innego. Tym kimś jest Zilina, która przegrała wszystkie spotkania w grupie. Nie ma się w zasadzie czemu dziwić. Ciekawostką odnośnie grupy F jest fakt, że w żadnym pojedynku drużyny nie dzieliły się punktami.
Grupa G
Milan 0:2 Ajax
W tej grupie nie było niespodzianek ostatecznie, bo dwóch gigantów, a więc Milan i Real awansowało kolejno z pierwszego i drugiego miejsca. Jednak Włosi nie zakończyli rozgrywek z uśmiechem na twarzy, bo, wystawiając wcale nie rezerwowy skład, zostali pokonani przez Ajax, który rozegrał bardzo dobre spotkanie.
Real 4:0 Auxerre
Królewscy zakończyli fazę grupową po królewsku, rozbijając AJ aż 4:0. Bardzo dobry występ zaliczył Benzema, który strzelił aż 3 bramki. Warto podkreślić trafienie na 4:0, które było pięknym lobem po fatalnym błędzie golkipera gości. Auxerre kończy przygodę z Champions Leaguge na ostatnim miejscu w grupie, ale nie bez honoru, gdyż z 3 punktami na koncie.
Grupa H
Arsenal 3:1 Partizan
Sytuacja, w której Londyńczycy nie awansowaliby do fazy eliminacyjnej, na pewno byłaby wielkim szokiem. Nie doszło do niej, ale matematyczna możliwość, że tak się stanie wisiała w powietrzu. Arsenal jednakże spełnił swoje zadanie – pokonał Partizana i zapewnił sobie awans dalej. Świetne spotkanie rozegrał Nasri, który ostatnimi czasy jest w genialnej formie. Jednak by wygrać grupę, Kanonierzy musieli liczyć na Bragę…
Szachtar 2:0 Braga
A ona musiała urwać punkty na stadionie w Doniecku. To jednak nie miało miejsca, bo mecz wygrali gospodarzy, którzy wychodzą z miejsca pierwszego z dorobkiem aż 15 punktów, co jest na pewno sporą niespodzianką. Szkoda Bragi, bo to zespół z potencjałem, który jednak przespał pierwsze dwie kolejki grupowe i stąd pozostaje im jedynie na pocieszenie Liga Europy.
____________________________
Faza grupowa Ligi Mistrzów 2010/2011 dobiegła końca. Nie obyło się naturalnie bez niespodzianek, bo taką jest chociazby awans Kopenhagi czy wygranie grupy przez Szachtar oraz Tottenham. Moje ulubone ekipy, a więc Bayern i Chelsea na szczęście wygrały swoje grupy, ale ich styl gry po prostu musi się zmienić, jak chcą dojść dalej niż 1/8. 17 grudnia jej losowanie, o którym napiszę i które moze wyłonić kilka bardzo ciekawych pojedynków.
Grupa A
Twente 3:3 Tottenham
Dla mistrzów Holandii to było spotkanie w zasadzie jedynie o prestiż, bo szans na awans już nie mieli, a miejsce numer 3 było zapewnione. Dla przyjezdnych natomiast ważne było tutaj osiągnąć korzystny rezultat i liczyć na potknięcie Interu, by wygrać grupę i uniknąć potencjalnych silniejszych rywali w 1/8. Sytuacja w meczu zmieniała się kilkukrotnie, ale ostatecznie żadnemu z zespołów nie udało się wygrać.
Werder 3:0 Inter
Mediolańczycy są w kryzysie i trzeba sobie to otwarcie powiedzieć, jednak sytuacja Bremeńczyków wcale nie jest lepsza. W kraju spisują się zdecydowanie poniżej oczekiwań, a w Lidze Mistrzów jeszcze nie zdobyli pełnej puli punktów. To jednak zmienilo się wtorkowego wieczoru, bo niespodziewanie rozbili Inter 3:0. Mając na uwadze wynik Tottenhamu, podopieczni Rafy Beniteza wychodzą zaledwie z drugiego miejsca. Jako ciekawostkę dodam, że na Weserstadion obecny był Luis Figo.
Grupa B
Lyon 2:2 Hapoel
Olimpique grał o pierwsze miejsce i aby je wywalczyć musiał pokonać outsidera grupy – mistrzów Izraela – oraz liczyć na potknięcie Schalke w Lizbonie, co było prawdopodobne. Jednakże gospodarze nie dali rady ograć przyjezdnych z Tel Awivu, którzy zagrali naprawdę dobre spotkanie, a na szczególne wyróżnienie zasługuje nigeryjski bramkarz Enyeama. Francuzi uratowali remis w 88 minucie, bo mogło się skończyć sensacyjnie, a tak to tylko spora niespodzianka miała miejsce tego wieczoru w Lyonie.
Benfica 1:2 Schalke
Jednak w świetle tego, co zdarzyło się w Lizbonie, gdzie Benfica nie dała rady nawet zremisować z Schalke, nie wygrana Hapoelu boli podwójnie, gdyż 3 punkty z Lyonem dałyby im awans do Ligi Europy. Zawodnicy z Gelserkinchen niespodziewanie pewnie wygrywają grupę B, bo mało kto dawał im nawet szanse awansu, mając na uwadze słabą postawę w Bundeslidze. Jednak mamy po raz kolejny dowód na to, że postawa w lidze krajowej nie musi mieć żadnego odzwierciedlenia w europejskich pucharach.
Grupa C
Manchester 1:1 Valencia
Pojedynek, który rozstrzygał to, kto wyjdzie z pierwszego, a kto z drugiego miejsca. Hiszpanie, aby wygrać grupę musieliby pokonać Czerwone Diabły jedną bramką, ale każdym możliwym rezultatem poza 1:0. Mało kto dawał szanse takiemu scenariuszowi i faktycznie miał rację, gdyż spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Nietoperze awansują z drugiej pozycji, a wicemistrzowie Anglii z pierwszej.
Bursaspor 1:1 Rangers
Rangersi nie grali o nic, natomiast ekipa Bursasporu grała o honor, bo jak na razie w Lidze Mistrzów przegrali wszystkie 5 spotkań. Mistrz Turcji nie był w stanie godnie pożegnać się z najsilniejszymi klubowymi rozgrywkami na świecie, chociaż remis nie jest fatalnym rezultatem. Dzięki wywalczonego punktu nie są najgorszą drużyną fazy grupowej, bo taką jest… A o tym za jakiś czas.
Grupa D
Barcelona 2:0 Rubin
W ostatniej kolejce Premiera Division, Katalończycy zdeklasowali Real Madryt 5:0. W ostatniej kolejce grupowej Ligi Mistrzów, Guardiola wystawił całkowicie rezerwowy skład, mając na uwadze, że Barcelona awans miała w kieszeni. To otwierało drogę przed piłkarzami z Kazania, którzy mieli jeszcze szanse na wyjście, ale musieli pokonać mistrzów Hiszpanii i liczyć, że Panathinaikos urwie punkty Kopenhadze. Jednak było po wszystkim, bo Rosjanie wracali z Camp Nou na tarczy i wynik drugiego meczu tej grupy nie był istotny.
Kopenhaga 3:1 Panathinaikos
Nawet, jakby zawodnicy z Kazania pokonali Barcelone, musieliby się rozstać z Ligą Mistrzów, bo Kopenhaga nie zawiodła i bez żadnych problemów pokonała Koniczynki, zapewniając sobie historyczny awans do 1/8 Ligi Mistrzów. Raczej nikt nie spodziewał się, że duński zespół wyjdzie z tej grupy albo że chociaż zajmie trzecie miejsce. Historia jednak potoczyła się inaczej.
Środa
Grupa E
Bayern 3:0 Basel
Tak naprawdę goście zachowywali szanse na awans, ale po pierwsze musieli pokonać Bawarczyków na Allianz Arena, co wydawało się być niemożliwym, mimo że lepiej weszli w mecz, jednak Kraft interweniował fenomenalnie. Skończyło się jak widać na wysokim i zasłużonym zwycięstwie gospodarzy, a mogło być jeszcze wyżej. Drugim warunkiem, który musiał być spełniony, aby Szwajcarzy zajęli drugie miejsce w grupie, miała być porażka Romy w pojedynku z Cluj…
Cluj 1:1 Roma
Która nie nastąpiła. Mało tego, ekipa z Serie A była w sumie lepsza na boisku i mogła spokojnie to spotkanie wygrać, ale na przeszkodzie stawał świetnie dysponowany bramkarz mistrzów Rumunii połączony z brakiem skuteczności. Zawodnicy gospodarzy kończą przygodę z Ligą Mistrzów z dorobkiem 4 punktów, więc na pewno wstydu nie ma.
Grupa F
Marsylia 1:0 Chelsea
Kryzys podopiecznych Carlo Ancelottiego trwa nadal. W lidze krajowej idzie ostatnio fatalnie, a w Champions League porażka z Marsylią, mimo wystawienia silnego składu, na pewno nie daje powodów do zadowolenia. Nie zmienia to faktów, że The Blues wychodzą z pierwszego miejsca z dorobkiem aż 15 punktów, jednak, mając na uwadze ich dyspozycję, jak trafią na Milan czy Valencie w 1/8, to ich przygodaz Ligą Mistrzów może się na tym etapie zakończyć.
Zilina 1:2 Spartak
Wspomniałem, że Bursaspor nie musi się martwić, bo miano najsłabszego zespołu fazy grupowej należy do kogoś innego. Tym kimś jest Zilina, która przegrała wszystkie spotkania w grupie. Nie ma się w zasadzie czemu dziwić. Ciekawostką odnośnie grupy F jest fakt, że w żadnym pojedynku drużyny nie dzieliły się punktami.
Grupa G
Milan 0:2 Ajax
W tej grupie nie było niespodzianek ostatecznie, bo dwóch gigantów, a więc Milan i Real awansowało kolejno z pierwszego i drugiego miejsca. Jednak Włosi nie zakończyli rozgrywek z uśmiechem na twarzy, bo, wystawiając wcale nie rezerwowy skład, zostali pokonani przez Ajax, który rozegrał bardzo dobre spotkanie.
Real 4:0 Auxerre
Królewscy zakończyli fazę grupową po królewsku, rozbijając AJ aż 4:0. Bardzo dobry występ zaliczył Benzema, który strzelił aż 3 bramki. Warto podkreślić trafienie na 4:0, które było pięknym lobem po fatalnym błędzie golkipera gości. Auxerre kończy przygodę z Champions Leaguge na ostatnim miejscu w grupie, ale nie bez honoru, gdyż z 3 punktami na koncie.
Grupa H
Arsenal 3:1 Partizan
Sytuacja, w której Londyńczycy nie awansowaliby do fazy eliminacyjnej, na pewno byłaby wielkim szokiem. Nie doszło do niej, ale matematyczna możliwość, że tak się stanie wisiała w powietrzu. Arsenal jednakże spełnił swoje zadanie – pokonał Partizana i zapewnił sobie awans dalej. Świetne spotkanie rozegrał Nasri, który ostatnimi czasy jest w genialnej formie. Jednak by wygrać grupę, Kanonierzy musieli liczyć na Bragę…
Szachtar 2:0 Braga
A ona musiała urwać punkty na stadionie w Doniecku. To jednak nie miało miejsca, bo mecz wygrali gospodarzy, którzy wychodzą z miejsca pierwszego z dorobkiem aż 15 punktów, co jest na pewno sporą niespodzianką. Szkoda Bragi, bo to zespół z potencjałem, który jednak przespał pierwsze dwie kolejki grupowe i stąd pozostaje im jedynie na pocieszenie Liga Europy.
____________________________
Faza grupowa Ligi Mistrzów 2010/2011 dobiegła końca. Nie obyło się naturalnie bez niespodzianek, bo taką jest chociazby awans Kopenhagi czy wygranie grupy przez Szachtar oraz Tottenham. Moje ulubone ekipy, a więc Bayern i Chelsea na szczęście wygrały swoje grupy, ale ich styl gry po prostu musi się zmienić, jak chcą dojść dalej niż 1/8. 17 grudnia jej losowanie, o którym napiszę i które moze wyłonić kilka bardzo ciekawych pojedynków.
niedziela, 12 grudnia 2010
15 kolejka Bundesligi
To odrabiam zaległości!
Piątek
Zmagania na boiskach w Niemczech rozpoczęły się od w sumie niezbyt ciekawie zapowiadającego się spotkania, w którym mierzyło się dwóch beniaminków. St. Pauli podejmowało Kaiserslautern i piłkarze gospodarzy wywalczyli 3 punkty, wygrywając skromnie 1:0. Są to cenne oczka, gdyż walka o byt w Bundeslidze dla nich potrwa pewnie do ostatnich kolejek.
Sobota
Stuttgart potrzebował zwycięstw jak ryba wody, bo sytuacja piłkarzy Jensa Kellera była po prostu katastrofalna. Zdobycie pełnej puli w meczu z dobrze grającym w tym sezonie Hoffenheim, na pewno nie należało do najłatwiejszych. Mimo lepszej gry, większej liczby stworzonych dogodnych okazji, przewagi jednego zawodnika od 41 minuty, ekipa VFB nie była w stanie osiągnąć korzystnego rezultatu. Remis 1:1 na pewno nie satysfakcjonuje kibiców na Mercedez-Benz Arena.
Wilki ostatnio remisują mecze, Werder w poprzedniej kolejce zwyciężył, ale postawa obydwu ekip pozostawia wiele do życzenia. Ciężko było wskazać faworyta, ale chyba lekkim był zespół Wolfsburga. Trzeba przyznać, że to jeden z najgorszych spotkań w tym sezonie pod względem skuteczności. Zarówno piłkarze gospodarzy jak i gości mieli mnóstwo dobrych sytuacji oraz po jednym rzucie karnym, a i tak bohaterami meczu zostali bramkarze - Benanglio i Wiese. Padł wynik 0:0.
Eintracht podejmował przed własną publicznością niespodziewanego, ale konsekwentnie utrzymującego swoją pozycję, wicelidera z Mainz. Skibbe i jego piłkarze jednak nie przestraszyli się rywali i zwyciężyli 2:1. Gekas zdobył swojego kolejnego gola w sezonie (po kontrowersyjnym rzucie karnym) i ma ich na koncie już 13. FSV mimo porażki pozostaje na drugim miejscu w ligowej tabeli.
Kilka tygodniu temu wydawało się, że Hannover wrócił do normalności, a więc będzie już przegrywał mecz za meczem, jednak rzeczywistość okazała się inna. Trener Slomka i jego podopieczni znowu wygrywają i mimo że do przerwy Borussia M’gladbach prowadziła 1:0, goście dali radę strzelić 2 bramki, które dały im 3 punkty. Hannover jest wysoko w lidze i nie ma raczej szans, aby rundę jesienną zakończyć poniżej strefy pucharowej.
24 tysiące kibiców zasiadło na stadionie w Freiburgu, mając nadzieje zobaczyć jak ich pupile po dwóch ostatnio porażkach, w końcu zwyciężają. Rywalem gospodarzy był Hamburg, a więc trudny, ale nierówno poczynający sobie przeciwnik. Papiss Cisse już w 4 minucie zdobył gola, który okazał się być zwycięskim trafieniem i zarazem 11 w Bundeslidze. Gospodarze to obok Mainz jedyny zespół w pierwszej lidze niemieckiej, który jeszcze nie zremisował spotkania, co jest zaskakujące.
Godzina 18:30 przyniosła niekwestionowany hit 15 serii spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech. Bardzo słabo radzące sobie Schalke podejmował przed własną publicznością też niezbyt imponujący Bayern, ale ostatnio grający o wiele lepiej niż na początku sezonu. Pierwsze 45 minut to totalna dominacja mistrzów kraju, ale to, co wyczyniał w bramce gospodarzy Neuer przechodziło ludzkie pojęcie i nie pozwoliło Bawarczykom cieszyć się z prowadzenia. W drugiej części meczu podopieczni Magatha zagrali inteligentnie i mieli też sporo szczęścia, bo udało im się wykorzystać 2 sytuacje, a więc wszystkie, które sobie w zasadzie stworzyli. Druga sprawa, że Monachijczycy byli cieniem siebie z pierwszej połowy, a Mario Gomez zaliczył niestety bardzo słaby występ, mimo że nie uznano mu jednego gola w końcówce meczu, dopatrując się spalonego, którego nie było. Zespół Van Gaala ostatecznie przegrał kolejny wygrany mecz w tym sezonie. Kiedy się to wreszcie skończy?
Niedziela
Kiessling jest cały czas kontuzjowany, ale w zespole Bayeru Leverkusen ma kto strzelać gole. W pojedynku na Bay Arena z Kolonią w dość trudnych, bo śnieżnych warunkach, robili to Helmes, Barnetta i Reinartz. Nie było to jednak gładkie zwycięstwo, bo goście także trafiali do siatki i mimo że końcowy rezultat to 3:2 dla Aptekarzy, Koziołki miały sporo szans, aby doprowadzić co najmniej do remisu. FC Koln wraca znowu do strefy spadkowej, natomiast Bayer utrzymuje trzecią lokatę.
Norymberga miała w zasadzie niewykonalne zadanie w meczu zamykającym 15 kolejkę spotkań, bo przyszło im zmierzyć się z grającą futbol nie z tej ziemi Borussią Dortmund. Pierwszy raz w tym sezonie w lidze Lewandowski wyszedł od pierwszej minuty, a Mohammed Zidan po kilkumiesięcznej, bardzo ciężkiej kontuzji, w pojawił się w kadrze ponownie. Lewy strzelił bramkę, a goście oczywiście zwyciężyli po raz 13. Przewaga punktowa drużyny Kloppa nad Bayernem wzrosła do 17 punktów i chyba tylko niesamowita forma tych drugich i kryzys pierwszych sprawi, że Bawarczycy obronią tytuł.
Tabela. Oczywiście w przypadku równej liczby punktów decyduje różnica bramek.
1)Borussia D – 40 punktów
2)Mainz – 30 punktów
3)Bayer – 29 punktów
4)Hannover – 28 punktów
5)Freiburg – 24 punktów
____________
14)ST. Pauli – 17 punktów
15)Schalke – 16 punktów
16)Stuttgart – 12 punktów
17)Kolonia – 12 punktów
18)Borussia M – 10 punktów
Liga Mistrzów, Eliminacje Ligi Mistrzów, Liga Europy, Baraze, Spadek.
Strzelcy:
Gekas – 13 goli, Eintracht
Cisse – 11 goli, Freiburg
Dzeko – 9 goli, Wolfsburg
Almeida – 9 goli, Werder
Lakic – 9 goli, Kaiserslautern
Gomez – 9 goli, Bayern
Piątek
Zmagania na boiskach w Niemczech rozpoczęły się od w sumie niezbyt ciekawie zapowiadającego się spotkania, w którym mierzyło się dwóch beniaminków. St. Pauli podejmowało Kaiserslautern i piłkarze gospodarzy wywalczyli 3 punkty, wygrywając skromnie 1:0. Są to cenne oczka, gdyż walka o byt w Bundeslidze dla nich potrwa pewnie do ostatnich kolejek.
Sobota
Stuttgart potrzebował zwycięstw jak ryba wody, bo sytuacja piłkarzy Jensa Kellera była po prostu katastrofalna. Zdobycie pełnej puli w meczu z dobrze grającym w tym sezonie Hoffenheim, na pewno nie należało do najłatwiejszych. Mimo lepszej gry, większej liczby stworzonych dogodnych okazji, przewagi jednego zawodnika od 41 minuty, ekipa VFB nie była w stanie osiągnąć korzystnego rezultatu. Remis 1:1 na pewno nie satysfakcjonuje kibiców na Mercedez-Benz Arena.
Wilki ostatnio remisują mecze, Werder w poprzedniej kolejce zwyciężył, ale postawa obydwu ekip pozostawia wiele do życzenia. Ciężko było wskazać faworyta, ale chyba lekkim był zespół Wolfsburga. Trzeba przyznać, że to jeden z najgorszych spotkań w tym sezonie pod względem skuteczności. Zarówno piłkarze gospodarzy jak i gości mieli mnóstwo dobrych sytuacji oraz po jednym rzucie karnym, a i tak bohaterami meczu zostali bramkarze - Benanglio i Wiese. Padł wynik 0:0.
Eintracht podejmował przed własną publicznością niespodziewanego, ale konsekwentnie utrzymującego swoją pozycję, wicelidera z Mainz. Skibbe i jego piłkarze jednak nie przestraszyli się rywali i zwyciężyli 2:1. Gekas zdobył swojego kolejnego gola w sezonie (po kontrowersyjnym rzucie karnym) i ma ich na koncie już 13. FSV mimo porażki pozostaje na drugim miejscu w ligowej tabeli.
Kilka tygodniu temu wydawało się, że Hannover wrócił do normalności, a więc będzie już przegrywał mecz za meczem, jednak rzeczywistość okazała się inna. Trener Slomka i jego podopieczni znowu wygrywają i mimo że do przerwy Borussia M’gladbach prowadziła 1:0, goście dali radę strzelić 2 bramki, które dały im 3 punkty. Hannover jest wysoko w lidze i nie ma raczej szans, aby rundę jesienną zakończyć poniżej strefy pucharowej.
24 tysiące kibiców zasiadło na stadionie w Freiburgu, mając nadzieje zobaczyć jak ich pupile po dwóch ostatnio porażkach, w końcu zwyciężają. Rywalem gospodarzy był Hamburg, a więc trudny, ale nierówno poczynający sobie przeciwnik. Papiss Cisse już w 4 minucie zdobył gola, który okazał się być zwycięskim trafieniem i zarazem 11 w Bundeslidze. Gospodarze to obok Mainz jedyny zespół w pierwszej lidze niemieckiej, który jeszcze nie zremisował spotkania, co jest zaskakujące.
Godzina 18:30 przyniosła niekwestionowany hit 15 serii spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech. Bardzo słabo radzące sobie Schalke podejmował przed własną publicznością też niezbyt imponujący Bayern, ale ostatnio grający o wiele lepiej niż na początku sezonu. Pierwsze 45 minut to totalna dominacja mistrzów kraju, ale to, co wyczyniał w bramce gospodarzy Neuer przechodziło ludzkie pojęcie i nie pozwoliło Bawarczykom cieszyć się z prowadzenia. W drugiej części meczu podopieczni Magatha zagrali inteligentnie i mieli też sporo szczęścia, bo udało im się wykorzystać 2 sytuacje, a więc wszystkie, które sobie w zasadzie stworzyli. Druga sprawa, że Monachijczycy byli cieniem siebie z pierwszej połowy, a Mario Gomez zaliczył niestety bardzo słaby występ, mimo że nie uznano mu jednego gola w końcówce meczu, dopatrując się spalonego, którego nie było. Zespół Van Gaala ostatecznie przegrał kolejny wygrany mecz w tym sezonie. Kiedy się to wreszcie skończy?
Niedziela
Kiessling jest cały czas kontuzjowany, ale w zespole Bayeru Leverkusen ma kto strzelać gole. W pojedynku na Bay Arena z Kolonią w dość trudnych, bo śnieżnych warunkach, robili to Helmes, Barnetta i Reinartz. Nie było to jednak gładkie zwycięstwo, bo goście także trafiali do siatki i mimo że końcowy rezultat to 3:2 dla Aptekarzy, Koziołki miały sporo szans, aby doprowadzić co najmniej do remisu. FC Koln wraca znowu do strefy spadkowej, natomiast Bayer utrzymuje trzecią lokatę.
Norymberga miała w zasadzie niewykonalne zadanie w meczu zamykającym 15 kolejkę spotkań, bo przyszło im zmierzyć się z grającą futbol nie z tej ziemi Borussią Dortmund. Pierwszy raz w tym sezonie w lidze Lewandowski wyszedł od pierwszej minuty, a Mohammed Zidan po kilkumiesięcznej, bardzo ciężkiej kontuzji, w pojawił się w kadrze ponownie. Lewy strzelił bramkę, a goście oczywiście zwyciężyli po raz 13. Przewaga punktowa drużyny Kloppa nad Bayernem wzrosła do 17 punktów i chyba tylko niesamowita forma tych drugich i kryzys pierwszych sprawi, że Bawarczycy obronią tytuł.
Tabela. Oczywiście w przypadku równej liczby punktów decyduje różnica bramek.
1)Borussia D – 40 punktów
2)Mainz – 30 punktów
3)Bayer – 29 punktów
4)Hannover – 28 punktów
5)Freiburg – 24 punktów
____________
14)ST. Pauli – 17 punktów
15)Schalke – 16 punktów
16)Stuttgart – 12 punktów
17)Kolonia – 12 punktów
18)Borussia M – 10 punktów
Liga Mistrzów, Eliminacje Ligi Mistrzów, Liga Europy, Baraze, Spadek.
Strzelcy:
Gekas – 13 goli, Eintracht
Cisse – 11 goli, Freiburg
Dzeko – 9 goli, Wolfsburg
Almeida – 9 goli, Werder
Lakic – 9 goli, Kaiserslautern
Gomez – 9 goli, Bayern
Subskrybuj:
Posty (Atom)